Konfigurator
FAQ – często zadawane pytania

Na te pytania często nas pytacie

Pierwsza litera „G” pochodzi od słowa Gidly. To pierwsze słowo, które wypowiedziała córka założyciela firmy. Właśnie w ten sposób nazwano spółkę, z której wyrosła G&G filtration. Drugie „G” pochodzi od słowa Growth, które wyraża naszą dążenie do bycia nowoczesnymi, rozwoju i dostarczania naszym klientom najlepszych rozwiązań.

Nowoczesne podejście młodych ludzi. Od samego początku wybraliśmy drogę tworzenia modeli 3D w programie SolidWorks. Opracowanie obszernych baz modeli było bardzo czasochłonne, ale ta praca się opłaciła. Dziś jesteśmy w stanie dostarczyć klientom wraz z ofertą konkretny model 3D urządzenia filtracyjnego, który posiada dokładnie te parametry, które zostaną następnie dostarczone. Dzięki temu wyprzedziliśmy konkurencję posiadającą bazy rysunków DWG o mile.
Dlatego właśnie chcemy być inni. W przypadku ugruntowanych firm wydaje nam się, że chodzi raczej o wyścig po sprzedaż części zamiennych, w którym celem jest sprzedaż jak najtaniej, a następnie częsta i droga obsługa serwisowa. My nie działamy w ten sposób. Chcemy dostarczać urządzenia, które w najlepszym przypadku nigdy nie wymagają serwisu.

Pod G&G Global działają spółki zależne: Filtration, Production, Control, AI solutions, Building oraz Accounting. Są to poszczególne działy spółki, które współpracują przy realizacji zleceń. Zostały one wydzielone do osobnych jednostek prawnych, aby ułatwić gospodarczą ocenę każdego z działów. Accounting. Są to poszczególne działy spółki, które współpracują przy realizacji zleceń. Zostały one wydzielone do osobnych jednostek prawnych, aby ułatwić gospodarczą ocenę każdego z działów.

W tym przypadku rozmiar nie ma znaczenia. Dostarczamy małe jednostki filtracyjne o wydajności 1000 m3/h do stołów odciągowych, a jednocześnie produkujemy i dostarczamy systemy filtracyjne dla hut o wydajności od 270 000 m3/h do 400 000 m3/h. Zawsze chodzi o to, aby jak najskuteczniej wyprodukować filtr, przewieźć go do klienta i zainstalować. Małe filtry transportujemy w całości, duże filtry natomiast dzielimy na bloki odpowiednie do transportu drogowego i morskiego.
Mamy jednostki filtracyjne w Salwadorze, USA, Meksyku, Kanadzie i Argentynie. Jeśli chodzi o Europę, prawie we wszystkich krajach. Odległość nie ma znaczenia; zawsze należy dobrze zadbać o opakowanie, a urządzenie może podróżować na drugi koniec świata.
Od momentu założenia firmy praktycznie nie podnosiliśmy cen. Próbujemy rekompensować wzrost cen materiałów wejściowych oraz podwyżki płac poprzez zwiększenie efektywności procesu produkcyjnego i optymalizację naszych urządzeń. Staramy się, aby nasze urządzenia były efektywne i dostępne cenowo.
Filtry tkane są cięższe, bardziej złożone i z pewnością bardziej kosztowne w inwestycji niż filtry wkładowe, których rynek jest przesycony. Mają jednak tę zaletę, którą możemy z całą odpowiedzialnością polecić, a mianowicie niskie koszty eksploatacji. Gwarantujemy żywotność na poziomie minimum 20 000 godzin pracy naszych filtrów taśmowych. W porównaniu do filtrów wkładowych o żywotności od 2 000 do 4 000 godzin pracy, jest to zupełnie inna liga. Praktycznie przestaliśmy produkować filtry wkładowe, lub robimy to w bardzo ograniczonym zakresie, wyłącznie w najprostszych przypadkach odsysania. Klienci, którzy nie patrzą tylko na koszt inwestycji, ale również na koszty eksploatacji, prawie zawsze decydują się na filtry tekstylne. Koszty serwisu filtrów tkanych wynoszą około 10% kosztów serwisu filtrów wkładowych. Filtry tkane, ponieważ jesteśmy producentami, a nie sprzedawcami części zamiennych.

Ten typ filtrów ceramicznych przetestowaliśmy i odrzuciliśmy. Choć ich żywotność wynosi około 40 000 godzin pracy, jest to rozwiązanie ekonomicznie nieuzasadnione. Wynika to z faktu, że mają one o około 1000 Pa wyższą stratę ciśnienia roboczego niż filtry tekstylne. Oznacza to, że klient potrzebuje wentylatora o wyższym ciśnieniu, a tym samym większego silnika elektrycznego. Filtry te wykazują następnie o 28–36% wyższe zużycie energii elektrycznej niezbędnej do odsysania przy wyższym ciśnieniu. Nie ma to dla nas sensu ekonomicznego, dlatego nie rozważamy filtrów ceramicznych i zalecamy klientom ocenę kosztów eksploatacji jako sumy kosztów wymiany media filtracyjnego oraz energii elektrycznej. Zgodnie z tym wzorem, filtry tekstylne okazują się najlepszym wyborem.

Tak, oczywiście. Rozwijamy się każdego dnia i jest to konieczne, abyśmy mogli być liderami w branży. Obecnie poszerzamy obecność internetową firmy, aby zapewnić zasięg w każdym kraju w Europie. Handel zagraniczny zaczyna przeważać nad lokalnym, a my postrzegamy to jako ogromny, wręcz nieskończony potencjał. Staramy się integrować sztuczną inteligencję zarówno w naszych procesach roboczych, jak i w marketingu oraz procesach produkcyjnych. Bez modernizacji i rozwoju nasza praca stałaby się nużąca.

Zespół współpracowników, którym nie jest obojętna nasza praca. Od handlowców, przez projektantów, konstruktorów, produkcję, realizację, AI i księgowość – wszyscy ci pracownicy tworzą know-how G&G. Jestem dumny z siebie, że złożyłem taki zespół.

W zasadzie wszystko. Ale na pewno nie cofałbym się w czasie. Każdy błąd, który popełniliśmy w przeszłości, przyniósł poprawę i ulepszenie. Dlatego błędy postrzegamy jako jedne z najważniejszych motorów rozwoju, które popychają nas do przodu.

Tak jest. Tutaj najbardziej widoczna jest różnica między filtrem wkładowym a tekstylnym. Klient, który korzystał z filtra wkładowego, ciągle wymieniając drogie wkłady filtracyjne, a następnie przeszedł na filtr z tkaniny, już nigdy nie wrócił do filtra wkładowego. To najlepsza rekomendacja.

Tak, bardzo chętnie. To nasza sercowa sprawa. W tym celu opracowaliśmy filtry ceramiczne Ceramic JET oraz filtry z nierdzewną matricą filtracyjną Steel JET. Nasze filtry najczęściej filtrują spaliny w temperaturze 250–350 °C. Potrafimy również obsługiwać wyższe temperatury w procesach ciągłego odsysania.

Chciemy posiadać podstawową gamę jednostek filtracyjnych, jednak rzeczywistość jest taka, że wymagania każdego klienta są nieco inne i praktycznie nie istnieją dwie identyczne jednostki filtracyjne. Wszystko produkujemy na zamówienie zgodnie ze specyfikacją klienta, a w procesie projektowania pomagają nam nasi projektanci i konstruktorzy. Produkcję jednostek filtracyjnych na indywidualne zamówienie klienta postrzegamy jako naszą dużą przewagę konkurencyjną.

Największym odbiornikiem energii elektrycznej w systemie filtracyjnym jest wentylator wyciągowy. Jego zużycie stanowi od 95% do 99% całkowitego poboru energii elektrycznej przez filtr. Zalecamy regulację wydajności wentylatora za pomocą falownika w połączeniu z automatycznymi klapami, tak aby powietrze było odsysane wyłącznie w miejscach, gdzie jest to konieczne. Dzięki takiej metodzie można zaoszczędzić do 50% energii elektrycznej.

To bardzo istotne. Jeśli porównamy zużycie energii przy stałym przepływie powietrza dla wentylatora o sprawności 80%, zauważymy, że każde dodatkowe 100 Pa powoduje 5% wzrost zużycia energii elektrycznej przez wentylator. Jeśli więc eksploatujesz zatkaný filtr o 1000 Pa większej stracie ciśnienia, zużywasz o 50% więcej energii elektrycznej. Wymiana medium filtracyjnego jako jednorazowy koszt opłaca się bardziej niż ponoszenie wyższych kosztów przez cały okres eksploatacji systemu filtracyjnego.

Nie można tego określić w prosty sposób. Obciążenie powierzchni filtracyjnej, czyli prędkość filtracji podawana w m3/m2/min, zależy od temperatury przepływającego powietrza – a nie jego lepkości, od rodzaju odsysanego pyłu oraz od warunków eksploatacji. Na przykład dla dymu spawalniczego wystarczająca prędkość filtracji wynosi 1,9 m3/m2/min, a dla pyłu grafitowego jest to 0,9 m3/m2/min. Jest to bardzo specyficzny parametr oparty na doświadczeniu, który należy konsultować osobiście.

Rozwiązujesz ten problem za każdym razem, gdy odsyszasz pył, który może się zapalić i wybuchnąć. Typowo są to trociny, pył węglowy, mąka, cukur, ale także aluminium lub niektóre tworzywa sztuczne. Wewnątrz filtra pył ten miesza się z powietrzem i wystarczy jedna iskra, aby doszło do katastrofy. Przepisy ATEX po prostu pilnują, aby urządzenie w przypadku ewentualnego wybuchu poradziło sobie bezpiecznie i nikomu nic się nie stało. To jednak za Ciebie rozwiążemy my.
Stosujemy kombinację aktywnych i biernych elementów ochronnych. Konstrukcja filtra jest mechanicznie wzmocniona (odporna na uderzenie ciśnieniowe wybuchu). Filtry standardowo wyposażamy w membrany wybuchowe, które w przypadku wybuchu bezpiecznie kierują falę ciśnieniową na wolną przestrzeń. Jeśli filtr znajduje się wewnątrz hali, instalujemy bezpłomieniowe odpowietrzenie wybuchowe (Flameless venting).

Standardowo gwarantujemy, że pozostałe stężenie pyłu jest znacznie poniżej unijnych norm – zwykle utrzymujemy się w zakresie 0,5–1 mg/m³, przy maksymalnej wartości 2. Wykorzystujemy do tego celu wysoce wydajne worki z tkaniny niepernowanej, wykonane z mikroporowatych materiałów włókninowych. Powietrze po przejściu przez filtr jest na tyle czyste, że w miesiącach zimowych można je bez obaw ponownie wprowadzać do ogrzewanych pomieszczeń. W praktyce pozwala to zaoszczędzić setki tysięcy koron rocznie, ponieważ nie wypuszcza się cennego ciepła bezpowrotnie na zewnątrz.

Tak, to jest u nas oczywiste. Całe urządzenie projektujemy w SolidWorks, więc dla Państwa projektantów lub generalnego wykonawcy budowy przygotujemy kompletny model 3D (najczęściej w formacie STEP). Dzięki temu całą technologię filtracji można łatwo umieścić w projekcie. Nasze modele dostarczą Państwu dokładnych danych dotyczących wymiarów i masy urządzenia. Jeśli potrzebują Państwo plików DWG, oczywiście również możemy je dostarczyć, jednak takich żądań z roku na rok ubywa.

Nazwa „Gustaf“ wywodzi się z wewnętrznej praktyki firmy, w której podczas komunikacji telefonicznej adres e-mail był często wymawiany jako „ggf – Gustav Gustav Franta“, co naturalnie utrwaliło się jako łatwa do zapamiętania i zrozumiała skrótowa forma. Ten wyraz stopniowo rozprzestrzenił się wśród pozostałych pracowników, stając się powszechną częścią języka firmowego, w tym nieformalnym określeniem zwierząt firmowych – dwóch zajączków i jeża, które osiedliły się na terenie firmy – dlatego dla asystenta AI wybrano nazwę GustaF jako naturalne kontynuowanie tej wewnętrznej tożsamości i praktycznego standardu komunikacji. :)